Na treningu wszystko wygląda pięknie, a postępów brak?

770 430 Endure

Kilometry wybiegane, poszczególne okresy wzorowo przepracowane, a przychodzi start i zero poprawy. Sam czegoś takiego doświadczyłem. Co z tym zrobić?

Zaczyna się wtedy błędne koło. Zniechęcenie, czasami rezygnacja. Moim patentem na przełamanie jest zmiana treningu. Zmiana przez duże Z. Nie mylić z kosmetycznymi poprawkami.

Okres zimowy (obecny) temu dość dobrze służy, chyba że ktoś szykuje się na start w lutym to już trochę za późno. Złamanie rutyny treningowej i odstąpienie od standardowego planu da nam dodatkowe informacje o naszym organizmie (możliwościach) jednocześnie dla większości amatorów wprowadzi ,,ożywienia” treningu.

Dużo więcej kilometrów

To jest jedna z metod, która ma wielki wpływ na poprawienie wyników. Robimy to w sposób przemyślany. Jeśli dotychczas wasze wybiegania tlenowe to 8-10 km zacznijcie robić 14-16 km. Raz w tygodniu biegacie 16-18 km zróbcie 20-22 km. Zaryzykujcie takim sposobem przez 2 tygodnie. Jeśli przez zwiększenie kilometrażu będziecie się czuć przemęczeni lub coś zacznie ,,strzykać” wracacie do wcześniejszych obciążeń. Problemy powinny zniknąć, a nasz organizm przy ponownym podniesieniu kilometrów lepiej to zniesie. Takie nabijanie kilometrów da nam: pewność siebie (wszystkie krótsze treningi będą wydawały nam się łatwiejsze), podniesienie pułapu tlenowego, siłę i wytrzymałość mięśni, większe zapasy energetyczne.

Praca z szybkością

Wiem że szybkie bieganie boli i większość amatorów nie przepada za tymi jednostkami. Stadion, bieżnia jest omijana szerokim łukiem, a to błąd. Większość czołowych biegaczy na świecie przynajmniej raz w tygodniu wykonuje trening szybkościowy. Bieganie 200-ek, 400-ek, 800-ek jest normą. Trening taki z jednej strony poprawia nasze osiągi, z drugiej zaś wpływa pozytywnie na naszą technikę biegu. Zyskamy również lepszą ekonomię biegu jak również większe możliwości magazynowania glikogenu.

2

Bieżnia lekkoatletyczna to doskonałe miejsce do kształtowania szybkości

Stress trening

Pod tą nazwą kryje się trening ukierunkowany na maksymalne wyczerpanie zasobów energetycznych organizmu. Przykładem może być bieganie kilometrówek dzień po dniu (np. WT 4x1km, ŚR 3x1km, CZW 2x1km wszystko prędkość z biegu na 5km). Ja praktykuję trochę inną odmianę stress treningu. Mianowicie umawiam się na trening z lepszym kolegą. Przy kilometrówkach robi za ,,zająca” a przy długich wybieganiach narzuca tempo. Biegając z lepszym staram się „trzymać na kole”. Biegając te same jednostki samemu nigdy nie udawało mi się wejść na takie prędkości.

To tylko kilka przykładów. Namawiam do spróbowania i poeksperymentowania z treningiem. Ja kiedyś zaryzykowałem i nie żałuję. Teraz część z tych eksperymentalnych jednostek stała się normą.

Życzę udanych treningów.

Marcin Sobczak

Zachęcam

Zachęcam, by czasami wypróbować innych metod treningowych